niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział 5. ''Polowanie.''


Oparłam się o ścianę.  Nie wiem co przed chwilą zrobiłam. Znam go od dwóch dni. Nie możliwe żebym się zakochała. Usłyszałam kogoś kroki na korytarzu. Szybko pozbierałam się i poszłam za moją koleżanką która gdzieś mi już zniknęła. Weszłam do drzwi gdzie po raz ostatni widziałam Ave. Nie myliłam się moja koleżanka siedziała na stole i jadła chipsy. Uśmiechnęła się do mnie.
-Ja będę lecieć.-Powiedziałam i na pieńcie odwróciłam się od niej plecami.
Szłam korytarzem w stronę drzwi wejściowych. Słyszałam tylko odbicia obcasów o płytki. <Tum… tum… tum… tum…> Otworzyłam drzwi i znalazłam się przed wejściem na ‘’Zamek’’. Zeszłam ze schodków i kierowałam się do bocznego wyjścia. Doszłam do żelaznej furtki. Nacisnęłam na klamkę, od razu się otworzyły. Wyszłam przez nią i ujrzałam zielone pastwisko i zielony las. Wytężyłam wzrok i zauważyłam że przed lasem jest mała chatka. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa i same szły w stronę chatki. Szłam wydeptaną ścieżką. Ktoś musiał tu często chodzić, bo na ścieżce nie było prawie trawy. Ziemia pod moimi nogami była wyschnięta. Ciekawe kto tu mieszka. Z komina wydobywał się dym. Ktoś musi tu mieszkać. Zapukałam <Puk. Puk.>.  Ktoś podszedł do drzwi i otworzył je. W  drzwiach staną wyskoki mężczyzna o blond, potarganych włosach i zielonych, wielkich oczach. Idealna twarz i proporcjonalne ciało. Mężczyzna przed mną stał w samych spodniach.
-Y… Przepraszam.-Chłopak szybko sięgną po koszulkę.
-Nie szkodzi.-Powiedziałam.
-Co cię tu sprowadza?-Zapytał.
-Ciekawość.-Zaśmiałam się, a on uśmiechną się do mnie.
-Jestem Brandon. A ty?-Spytał.
-Ginewra.-Odpowiedziałam.
-Wejdź.-Zaprosił mnie do środka. Zawahałam się.
Weszłam do środka. Wnętrze było urządzone gustownie i z klasą. W domku było tylko trzy pomieszczenia. Salon-sypialnia-kuchni i dwie pary drzwi do których nie weszłam.
-Więc co chcesz wiedzieć?-Zapytał Brandon.-I jak się tu znalazłaś, mało kto opuszcza szkolne mury.
-Nie wiem nogi same mnie tu przyciągnęły.-Popatrzyłam się na niego. Jest naprawdę przystojny, jeszcze bardziej niż Axel.
-Cieszę się że mogę cię tu gościć.-Zapadła cisza
-Czym się zajmujesz?-Przerwałam ciszę która panowała.
-Jestem tak jakby ochroną szkoły. Rzucam zaklęcia ochronne i tak dalej.-Powiedział.
-Wiesz może coś o wampirach?-Spytałam.
-Tak. Są wredne i po dokonaniu przemiany są okropne, myślą tylko o krwi.-Przekręcił głowę, a moim oczom ukazała się szyja pokryta bliznami.-Nie chcesz mieć z nimi dotyczenia.-Zamilkł.- Taka ładne dziewczyna, a sama się błąka po obrzeżach lasu.
-Bywa.-Odpowiedziałam z dezaprobatą.
-Chcesz iść ze mną na polowanie?-Zapytał.
-A na co będziemy polować?
-Na smoki.-Odpowiedział z uśmiechem.
-Na smoki zawsze… Ale jak się na nie poluje?-Zapytałam.
-Normalnie nauczę cię.-Powiedział.-Tylko…-Urwał.
-Co tylko?-Domagałam się dokończenia zadania które zaczął.
-Tylko… Musisz się przebrać.-Powiedział.
-Dobra, ale w co?-Spytałam i popatrzyłam na swoją spódnicę.
-Nie to że nie jesteś ładnie ubrana. Czy coś… Ale musisz mieć spodnie.-Powiedział i popatrzył się na moje ubranie.
-Uznam to za komplement. Pójdziesz ze mną do szkoły?-Spytałam.
-Bo to jest komplement. I też muszę iść do szkoły. Zanieść papiery.
-To chodźmy.
Podeszłam do drzwi, Brandon otworzył je przed mną wziął czarny płaszcz z wieszaka i zamkną za nami drzwi. Szliśmy w ze zupełnej ciszy. Dotarliśmy do furtki, otworzyłam ją i weszłam na teren szkoły.
~*~
Weszłam do pokoju i założyłam leginsy, t-shirt i bluzę. Zawiązałam trampki i wyszłam z pokoju, Klary nie było. Schodziłam ze schodów. Szybko zbiegłam po schodach. Na parterze przy nich czekał na mnie Brandon z uśmiechem na twarzy.
-No to idziemy.-Powiedział i szedł w kierunku drzwi wejściowych. Poszłam za nim.-Umiesz już latać na miotle?-Zapytał.
-Nie.-Przyznałam.
-Trudno, polecimy na jednej.
Nie wiem czemu ale ufam Brandonowi. Wyszliśmy przez drzwi, a w jego rękach pojawiła się miotła.
-Chodź.-Powiedział i przesuną się. Usiadł, a ja usiadłam z nim.-Trzymaj się mocno. Evellie.
Miotła oderwała się od ziemi i pofrunęła wraz ze mną i Brandonem. Przytuliłam się do niego pleców. Mam nadzieję że nic sobie nie wyobrazi. Widok ziemi i lasu pod nami przeraził mnie. Nie wiem ile trwała podróż na miotle, może dwadzieścia minut, a może piętnaście. Wylądowaliśmy na ziemi. Nareszcie. Zeszłam z miotły, a mój towarzysz powiedział coś i miotła zniknęła. Znajdowaliśmy się na polanie, dookoła kwitły kolorowe kwiaty. Powietrze pachniało jak po burzy. Drzewa liściaste pomieszane z iglastymi tworzyły mur w oku polany.
-Uważaj zaraz się zacznie.-Powiedział Brandon.
-Co się zacznie? I czym mam walczyć?-Zapytałam.
-Zacznie się…-Usłyszałam głośny ryk który wychodził z głębi lasu.-Smoki się obudziły. Walczyć będziesz tym. Sooulan.-Wypowiedział, a w jego ręku  znalazły się dwie kuszę.
-Mam strzelać do smoków z kuszy?-Zapytałam.
-Tak. Wiesz nie ma innego sposobu. Chyba że czarami. Teraz trzeba poczekać aż któryś się napatoczy.
Nie zwróciłam wcześniej uwagi że jest ode mną wyższy. Raczej u mnie w szkolenie było wyższych ode mnie. No może z dwóch chłopaków było. Brandon musi mieć przynajmniej metr dziewięćdziesiąt. Chłopak rozłożył swoją pelerynę na trawię i położył się na niej, zostawiając trochę miejsca mi. Usiadłam obok.
-Umiesz strzelać z kuszy?-Zapytał, przerywając ciszę.
-Tak.-Powiedziałam. Wzięłam kuszę która leżała obok mnie. Szybkim ruchem odblokowałam strzałę i wystrzeliłam w środek pienia.
-Wow. Kto cię tego nauczył?-Zapytał zdziwiony.
-Z tatą jeździłam na polowania jak byłam mała.-Powiedziałam.
-Wow.-Powiedział i zapadła cisza… Nie zręczna cisza.
Patrzyłam się w niebo. Niebieskie i bez chmurne. Coś wdarło się na polane to był smok. Zioną ogniem. Chwyciłam kuszę i wymierzyłam w serce potwora. Smok nie był duży, miał czarne paski po obu stronach. Łuski błyszczały na złoto. Strzała z kuszy wystrzeliła z mojej kuszy trafiając w jego serce. Z jego gardła wydobył się wrzask. Smok jeszcze stał wzięłam drugą strzałę i wystrzeliłam w jego serce. Smok upadł bezwładnie. Brandon patrzył na mnie z zachwytem. Jego usta otworzyły się.
-Wow-Wydobyło się z jego otwartych ust.
-Teraz ty strzelasz.-Powiedziałam podając mu kuszę i dwie strzały.
-Nie musimy już. Zabiłaś ostatniego smoka. I dobrze cholerstwo strasznie irytuje.-Powiedział z podziwem. Uśmiechnęłam się do niego.-Chodź idziemy do szkoły…


Mam nadzieję że się podoba. Jeśli chcecie się o coś zapytać zapraszam do specjalnej zakładki ‘’Jakieś Pytania’’. 

14 komentarzy:

  1. Super rozdział :)
    Podoba mi się szablon :)
    Pozdrawiam :)
    Obserwuje :)

    http://i-am-katina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział. ;) super wygląd bloga. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział *_*
    Zaobserwowałam i licze, że ty mnie też zaobserwujesz :*
    zależy mi żeyś mnie zaobserwowała bardzo prrrosze będę wdzięczna : http://martaandmarta2001105667.blogspot.com
    Prrrosze zaobserwuj mnie. za to że mnie zaobserwujesz polece cię na moim blogu w poście ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zarąbisty szablon ! o.^ Cieszy moje oczy xD
    Ogólnie świetny blog ! Fajny rozdział :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny blog.
    http://niecniejestlatwe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest .. boskie . Aww ! :3
    http://neopoltiandreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne, napisz na moim blogu kiedy będzie następny rozdział (:
    monika-melody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże... Ślicznie piszesz. Masz talent. Czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest super. Piszesz dobrze, ale na początku rozdziału w jednym zdaniu powtórzył się wyraz "zielony", a na końcu słowo "kuszy". Pomysł na opowiadanie jak już mówiłam jest fajny. Coraz bardziej zaczyna mnie to wciągać. Zapraszam do mnie:
    magic-is-beautiful.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny roździał :) zapraszam do mnie dreamsforeverx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie piszesz. Zapraszam na Vloga http://julia-kasia-ewelina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny wygląd bloga. Świetny szablon. Bardzo przyjemnie mi się tu przebywa. Po drugie, co do treści.. Piszesz bardzo ładnie. Przyjemnie się czyta i tak lekko. Bardzo mnie zaciekawiła historia, więc będę dalej czytać :)
    http://bariery-swiatow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę bez sensu,że Axel i Brandon są dużo starsi od Ginewry,która jest dla nich małolatą, a liżą się z nią przy każdej okazji -_-

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominuję cię do The Versatile Blogger
    szczegóły na moim blogu
    www.albuspotteri.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Komentować, odwdzięcze się, :D